Kim są popularni „Janusze biznesu”?

Janusz biznesu

„Janusze biznesu” – to określenie słyszymy często z ust naszych znajomych lub przyjaciół.  Czytamy również o nich w internecie czy gazetach a nawet dostało swoje wyjaśnienie na stronach Słownika Polskiego PWN. Kim są więc „Janusze biznesu”? Jakie osoby określa się tą nazwą?

Kogo nazywamy „Januszem Biznesu”?

Określenie to powstało dzięki młodzieży i określa osoby,  które mają niepożądane zachowania. Charakteryzują się przekonaniem o swoich doskonałych cechach i nieomylności. Imię Janusz wybrali jako określenie samych cech negatywnych a wręcz prymitywnych. Typowym Januszem nazywamy kogoś kto nosi białe skarpetki do sandałów,  biały podkoszulek i skórzaną kurtkę,  posiada wąsy i wielki brzuch oraz nosi torbę z Biedronki lub innego dyskontu. Czyli mężczyznę niezbyt przystojnego, w średnim wieku, mało inteligentnego i nie przyciągającego swoim wyglądem. Popularnymi memowymi Januszami stały się w ostatnim czasie nosacze sundajskie. Ich głowy zostają przypisane do rożnych „Januszowych” sytuacji. Janusze mają również swoje rodziny, czyli popularną „Grażynkę”, kobietę \spędzającą czas na plotkach oraz syna „Sebę”, czyli dziecko nic nie umiejące i głupie według rodziców.

Natomiast „Janusz biznesu” jest dokładnie tą samą osobą z jedną różnicą a mianowicie próbującą zrobić interes. Ale nie byle jaki interes tylko taki, którego nikt inny by nie zrobił z powodu swojej niedorzeczności cenowej lub innej.

Ostatnia aktualizacja: 11 Października 2021
Ranking tworzony według najczęściej wybieranych ofert
Provident Samoobsługowa
3 - 36 miesięcy
Okres spłaty
15 minut
Czas wypłaty
500 - 20 000 zł
Maks. pierwsza pożyczka
» SPRAWDŹ «
25 tygodni
Okres spłaty
24 godziny
? po podpisaniu umowy
Czas wypłaty
500 - 1 500 zł
Maks. pierwsza pożyczka
» SPRAWDŹ «
Provident Wynajmowana
5 miesięcy
Okres spłaty
15 minut
Czas wypłaty
500 - 4 000 zł
Maks. pierwsza pożyczka
» SPRAWDŹ «
12 - 36 miesięcy
? 12, 24, 36 rat
Okres spłaty
24 godziny
Czas wypłaty
1 000 - 6 000 zł
Maks. pierwsza pożyczka
» SPRAWDŹ «

Jakie interesy próbuje najczęściej zrobić „Janusz biznesu”?

przekrety biznesowe

Najczęściej „Janusze biznesu” działają w branży motoryzacyjnej lub elektronicznej. Takie osoby próbują sprzedać uszkodzony telefon w cenie nowego lub stary 20-letni samochód za cenę porządnego auta z salonu. To nie jedyne branże, jakie te osoby wybierają. Często można się spotkać z takimi działaniami w branży odzieżowej, gdzie typowy Janusz kupuje na przecenie rzeczy a później próbuje je sprzedać w cenie normalnej lub niewiele niższej niż normalna. Zdarza się, że upatrują również okazji w dostaniu czegoś za darmo a następnie odsprzedaniu. Czasem w którym takie osoby robią się najbardziej widoczne, są święta lub wszelkiego rodzaju okazje do świętowania. To wtedy Janusze wystawiają najwięcej ogłoszeń.

Czym jeszcze wyróżnia się „Janusz biznesu”?

Ogłoszenia wystawione przez owe osoby, wyróżniają się nie tylko formą ale licznym błędami. Najczęściej Janusze są na tyle nie wykształceni, że nie mają pojęcia o niejasnościach lub też w ogóle nie przywiązują wagi do tego, że te błędy robią. Ale istnieją też tacy, którzy celowo wprowadzają klienta w błąd, aby uzyskać korzyści. Pomysły takich ludzi często budzą sprzeciw społeczeństwa, są karalne lub niebezpieczne.

Typowymi działaniami jakie Janusze robią to :

– przeliczanie mil na kilometry w angielskich samochodach w stosunku 1:1 , gdzie mila wynosi około 1,61 km,

-wpadanie w studnie finansową, czyli branie różnych pożyczek, na swoje „biznesowe” pomysły

– wszelkiego rodzaju błędy ortograficzne,

– cofanie liczników w autach do sprzedaży

– pisanie lub mówienie nie prawdy, zatajanie faktów dotyczących przedmiotów,

– poszukiwanie szybkiego zarobku, najlepiej na czyjejś krzywdzie lub niekorzyści,

– kupowanie na promocjach rzeczy, które nie są im potrzebne tylko dlatego, że są na promocji,

– wszelkie zachowania pogardliwe dla innych, awantury w miejscach publicznych, obrażanie,

 próby oszukania szefów, przełożonych, kradzieże w miejscu pracy.

Janusze biznesu to osoby dość cwane i przebiegłe, uważające się za ludzi najważniejszych. Z tego też względu ciężko jest dojść do porozumienia z nimi. Powinniśmy zwracać szczególną uwagę na podejrzane ogłoszenia i dokładnie analizować każdą formę sprzedaży. Najlepiej sprawdzić opinie na internecie lub zaczerpnąć jej od innych osób, aby nie zostać oszukanym.

4 komentarze

  1. antek pisze:

    hahaha super wpis! Janusze biznesu otaczają nas z każdej strony! 😀

  2. bogdan pisze:

    Do januszy biznesu zaliczają się również ludzie, którzy mają kasę. Np. właściciele zakładów zegarmistrzowskich. Ponieważ naprawy zegarków to dziś margines (często taniej wychodzi kupno nowego) zegarmistrze zajęli się rynkiem wtórnym czasomierzy z okresu socjalizmu. Zegarki są odświeżane, kalibrowane, reperowane, dostają nowy pasek i wracają na rynek jako egzemplarze vintage – dla kobiet jako niepowtarzalne dodatki modowe, dla facetów np. jako tzw. zegarek po dziadku lub po założycielu rodzinnego biznesu. Generalnie biznes jest OK poza jedną kwestią, a mianowicie robieniem w konia pierwszych właścicieli.
    W zeszłym roku facet kupił przy mnie za 220 zł dwa ruskie zegarki vintage. Zaproponowałem mu trzy moje, już dawno nie noszone, ale sprawne i w dobrym stanie po 50 zł za sztukę. Facet uzależnił to od oceny zegarmistrza, a ten pokazał mi wiszący na ścianie cennik. Wynikało z niego, że wyczyszczenie i kalibracja jednego ruskiego zegarka (godzina roboty) to 80 zł. Zegarmistrz powiedział, że może mi dać maks 18 zł za sztukę, bo oprócz tej usługi musi zarobić na pośrednictwie. I to jest właśnie januszowe cwaniactwo. Lepsze ruskie zegarki po renowacji (np. automaty) trafiają z Polski bezpośrednio na ebay, gdzie są opychane po ~40 euro za sztukę. Powiedziałem mu, że ofertę na poziomie książki z kosza w Biedrze to może sobie w d… wsadzić.

    Drugi przykład dotyczy pewnego specjalistycznego wydawnictwa. Jego właściciel unikał jako ognia płacenia honorariów autorskich. Wg niego wszystkie publikacje przynosiły straty. Tak działo się do momentu, gdy ktoś odkrył, że właściciel prowadzi podwójną księgowość. Cena „20” w Polsce była w złotówkach, a na zachód od Polski – w euro. Jak się to wydało, to wydawnictwo zniknęło z rynku.

    • xoxoxo pisze:

      „Ponieważ naprawy zegarków to dziś margines (często taniej wychodzi kupno nowego) ”

      Nawet takiego Pateka ? januszku ?

  3. lol pisze:

    A 'pracodawcy' co szastają forsą ale na godziwe płace, legalne zatrudnienie czy płacenie w terminie to zawsze brakuje? Albo co od 20 lat zero inwestycji w firmę przez co dziś jest rentowna tylko przez głodową płace minimalną? To są najgorsze typy co psują rynek pracy w Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *